DIE-CAST
Piotr Skiba
Zona Sztuki Aktualnej ma zaszczyt zaprezentować premierową prezentację najnowszych prac Piotra Skiby – jednego z ciekawszych artystów młodego pokolenia oraz pedagoga Akademii Sztuki w Szczecinie. W polu jego zainteresowań znajdowały się dotychczas przede wszystkim kwestie tożsamościowe, mechanizmy społecznego wykluczenia, kultura jako konstrukt społeczny.


Życie codzienne  
Dla Skiby pasjonujące są nie tylko zachowania i tożsamość kulturowa, ale również rzeczy towarzyszące nam każdego dnia. Nasza codzienność przepełniona jest bardziej niż kiedykolwiek obecnością przedmiotów. Trzeba pamiętać, że codzienność to przede wszystkim rodzaj źródła i odzwierciedlenia wszystkiego, co dzieje się w społeczeństwie. W nim zachodzi produkcja i reprodukcja struktur społecznych i kultury oraz ich wzajemne oddziaływanie. Te codzienne, zwykłe, banalne, fragmentaryczne sytuacje są sednem ludzkiej egzystencji. Nieprzypadkowo mieliśmy do czynienia z eksplozją badań życia codziennego na początku XXI wieku. To bowiem na poziomie codzienności np. w Polsce czy na świecie tak wiele się dzieje każdego dnia. Globalizacja, dominacja technologiczna, zmiany dotyczące praktyk społecznych, ogromne zróżnicowanie, nierówności społeczne, wielość rzeczywistości, fragmentaryzacja życia – to tylko niektóre procesy, którym czoła musimy stawiać każdego dnia. Społeczne i kulturowe przestrzenie domu, rodziny, pracy przestają być czymś stabilnym i stałym. Zmianę tę doskonale odzwierciedla nasz język, w tym język i kultura wizualna. Prezentacja Piotra Skiby wpisuje się w bogatą historię wystaw dotyczących związków życia codziennego z polem sztuki i na odwrót.
 
Rzeczy  
Otaczające nas przemioty i towary materializują w sobie zmiany społęczno-kulturowe oraz stosunek człowieka do przedmiotu. Złożoność współczesnej kultury materialnej odpowiada więc złożoności ładu społecznego, który ją wytworzył. Również w sztuce obserwujemy od lat nieustannie rosnące zainteresowanie socjologią codzienności oraz ontologią przedmiotów.
 
 
Spójrzmy zatem na prezentowane przez Skibę obiekty w Zonie Sztuki Aktualnej. To pełne organicznie wyglądających niedoskonałości metalowe odlewy rzeczy. W galerii znajdziemy obiekty przypominające wkładkę do butów czy ochraniacz na zęby marki Nike, pokrywkę hot content sieci McDonald’s, zatyczki do uszu, gąbkę do mycia, pudełko po pizzy, kapcie Homer Slippers.
Co artysta właściwie z nimi robi? Czy fetyszyzuje je jako towary? Obiekty Skiby to odlewy przedmiotów zaprojektowanych z myślą o człowieku; każda z tych oryginalnych rzeczy ma pełnić określoną funkcję i być użyteczna. Podążając za neomaterialistycznymi tezami można stwierdzić, że sytuują się one w opozycji do człowieka i manifestują swoją przedmiotowość.
Artysta sprawia, że obiekty te stają się przede wszystkim dysfunkcyjne. Kapcie Homer Slippers nagle są twarde i ważą około 10 kg, nie da się ich nosić; odlana w metalu wkładka do butów zachowuje jednostkowy kształt stopy artysty, jednak nie nadaje się do niczego więcej poza doświadczeniem estetycznym.
Wyselekcjonowane przez Skibę rzeczy odlane w metalu, poprzez zmianę materiału, z którego są wykonane zaczynają też czasami przypominać coś zupełnie innego. Zatyczki do uszu wyglądają teraz jak pociski; gąbka do mycia natomiast niewiele różni się od metalowej rzeźby przedstawiającej ser. Artysta gra tu w zabawny sposób ze starożytną zasadą mimesis. Realistyczne przedstawienia odlanych przedmiotów czasami wyprowadzają nas na interpretacyjne manowce.
Trudno określić też czy towary (w większości „made in China”) wybrane przez artystę do realizacji odlewów nadawałyby się jeszcze do użycia, czy raczej zostałyby przez większość z nas wyrzucone. Z pewnością jednak ich chemiczny skład sprawia, że „przeżyją” niejednego z nas.
Ponadto, błąd i przypadek jest tu w pełni akceptowany przez Skibę. Jego obiekty nie są czyszczone z niedoskonałości powstałych w trakcie odlewu; wszystko pozostaje niezwykle surowe. Artysta celowo nie dąży do estetycznej doskonałości obiektów przedstawiających konkretne, masowo produkowane towary. 

To co zachodnie
Można powiedzieć, że Piotr Skiba, będąc urodzonym w 1980 roku, ekscytuje się wszystkim tym co zachodnie. Fakt dorastania w latach 80. i 90. w Polsce bez wątpienia wpłynął w znacznym stopniu na jego fascynację zachodnią popkulturą i stylem życia, podobnie jak wielu innych jego rówieśników.
Po tym jak spędził w Stanach Zjednoczonych trochę czasu, obecnie zdecydował się zamieszkać i na dłużej związać z osiedlem Kosmonautów we Wrocławiu. Określa je „królestwem dopalaczy”, to właśnie tam znajduje większość przedmiotów, które potem wykorzystuje w swoich pracach. 


*Die-casting
Tytuł wystawy nawiązuje do techniki stosowanej przez artystę od około dwóch lat. Die-casting to technologia odlewnicza, przy pomocy której wykonywane są odlewy przedmiotów poprzez wypełnienie form ciekłym metalem. Dzięki docisku formy obciążeniem kilkudziesięciu ton oraz wlewaniu ciekłego metalu pod ciśnieniem kilkuset atmosfer można stworzyć przedmioty o bardzo skomplikowanych kształtach z bardzo dużą precyzją. Ciekawy jest również fakt umieszczania przedmiotu przez artystę bezpośrednio w formie (np. wspomnianej wcześniej gąbki czy wkładki do butów) i wypalanie jej metalem. W efekcie takiego zabiegu matryca ulega nieodwracalnemu zniszczeniu.
Ten technicznie brzmiący tytuł kryje w sobie słowa określające niezwykle trafnie praktykę Skiby. Rzeczownik “cast” to przede wszystkim w języku angielskim “forma” oraz “odlew”; w wersji czasownikowej to “formować”, “rzucać”, “ciskać”. “To cast away” oznacza natomiast “odrzucać”. Rzeczownik “die” to “matryca”, “kość do gry”; czasownik z kolei określa “ginąć”, “zdychać”, “zamierać”. Zatem poza stricte technicznym określeniem, mamy tu do czynienia również z dokładnym przedstawieniem metody stosowanej przez artystę w jego najnowszych realizacjach.